1% podatku

Nie wiesz co zrobić z 1% podatku, nie wiesz komu przekazać ? Moja propozycja:

Pomoc dla Bartka

Logowanie

Witamy na stronie Clubu AA

Relacja z XI Rajdu Szlakiem Umocnień Wału Pomorskiego

Z roku na rok zastanawiamy się nad udziałem w kolejnym rajdzie, a jednak wypatrujemy terminu, regulaminu, pilnujemy terminów zgłoszeń i… znowu idziemy.

Regulamin XI Rajdu do naszej wiadomości dotarł w kwietniu. Wysłałam go do zapoznania się wszystkim członkom, sympatykom i okazjonalnym dotychczasowym uczestnikom Clubu AA.

Regulamin wprowadzał sporo nowości. Zmiany otwierały nazwiska: nowej komendantki rajdu oraz komendanta trasy pieszej. Nie przewidywał, jak w latach ubiegłych, 3–dniowej trasy pieszej zagospodarowanej, wprowadzał możliwość wytyczenia własnej trasy w oparciu o miejsca noclegowe, wprowadził wiele niepewności w zakresie noclegów na trasie, gdyż spanie miało być we własnych namiotach na stanicach w Próchnówku i w Piecniku.

Wśród nas pojawiały się głosy, że może porzucić chodzenie na rzecz spływu kajakowego? I zaraz głosy przeciwne – że częściej mamy okazję bywać na spływach, a ten jeden raz w roku to jednak idźmy.

Ostatecznie wysłaliśmy zgłoszenia 8 osób. Do końca nie było pewności co do noclegów. Koniu uruchomił swoje kontakty i zorganizował nam noclegi na stanicach.

Na rajdzie pojawialiśmy się stopniowo. Już w czwartek rano na miejscu startu w Tucznie pojawili się: Koniu, Nietoperz, Endrju i Jarecki. Trasa tego dnia wiodła do Próchnówka, gdzie wieczorem dojechali Irek i Yatzeque. Podczas piątkowej trasy do ekipy dotarł Leon, a w piątek wieczorem dojechałyśmy – jako ostatnie – Jola i ja. Wieczór spędziliśmy przy kominku, pogadaliśmy, pośpiewaliśmy i wypoczywaliśmy także w inny, znany nam sposób.

W sobotę trasa prowadziła z Próchnówka do Piecnika. Pogoda była taka akurat rajdowa – ciepło, ale nie upalnie i lekkie zachmurzenie. Tradycyjny napój rajdowy – piwo noteckie – oferowały sklepy w Próchnowie i w Piecniku, gdzie zdrożeni wędrowcy dawali „odpocząć zmęczonym stopom, gdy zmęczenie ugnie kark”.

Sobotnie popołudnie to czas spędzony na stanicy w Piecniku. Tu zebrały się wszystkie trasy rajdowe i tu nastąpiło uroczyste zakończenie tegorocznej imprezy.

Kolejną nowością rajdu było to, że przedstawiciel Clubu AA (Nietoperz) całkowicie dobrowolnie wziął udział w konkursie wiedzy o Wale Pomorskim, zajmując I miejsce (ex equo). Irek i Jarecki, Leon i Jaca reprezentowali naszą ekipę w konkursie sprawnościowym, gdzie Irek zajął III miejsce. Konkurs piosenki rajdowej przyniósł wyróżnienie Clubowi AA. Ja także otrzymałam nagrodę, ale nie wiem za co, bo nagrodzie rzeczowej nie towarzyszył dyplom :( Ale nie dostaliśmy w tym roku żadnego pucharu. Jeszcze nigdy nie wracaliśmy tak nagrodzeni!

Wieczór upłynął zdecydowanie nie w naszych klimatach, ale pozostali uczestnicy rajdu przy karaoke bawili się wyśmienicie do białego rana. W czasie rozmów w kuluarach dowiedzieliśmy się, że niesłusznie przyklejana łatka Clubowi AA okazała się nie tyle krzywdząca dla nas, co niezasłużona. Monotonia tras z kolei to efekt trudnej współpracy organizatorów Rajdu z władzami leśnymi. A spokojne wieczory na rozmowach i na gitarzeniu to chyba już tylko ulubiona rozrywka takich archaicznych absolwentów jak my…

To był 10. raz jak Club AA uczestniczył w Rajdzie Szlakiem Umocnień Wału Pomorskiego. Czy w następnym roku zdecydujemy się iść…?