1% podatku

Nie wiesz co zrobić z 1% podatku, nie wiesz komu przekazać ? Moja propozycja:

Pomoc dla Bartka

Logowanie

Witamy na stronie Clubu AA

Rajd Jesienny - relacja Asi, 24–25 września 2011 r.

Jesień wszystkich w tym roku rozpieszczała swoim ciepłem. Oczekiwanie Złotej Polskiej Jesieni skusiło mnie, aby zorganizować jesienny rajd. Pewnie bardziej złoty byłby termin w połowie października, ale wybór padł na 24-25 września.

Na 5. jakby nie było, jubileuszowy rajd zgłosiło się 10 osób. Dojechaliśmy do Puszczykowa, gdzie zakwaterowaliśmy się w Motelu „La Paloma”. Na dwie tury dojechaliśmy autem na start naszego rajdu, czyli na początek czerwonego szlaku w Osowej Górze. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie przy pamiątkowym kamieniu i wyruszyliśmy w drogę. Była piękna pogoda – ciepła, słoneczna, wczesnojesienna. Drzewa jeszcze nie przybrały wielokolorowej jesiennej barwy, ale dawał się odczuć taki jesienny spokój. Wyruszyliśmy w składzie: Sylwia, Paulina, ja, Marcin i Irek oraz Marzena i Jacek – debiutujący na imprezie pieszej. Już na pierwszych kilometrach zachowaliśmy tradycję i… zeszliśmy z szlaku. Z oznakowaniem szlaków to osobna historia – albo niewidoczne, albo wprowadzające w błąd. Szliśmy tego dnia czerwonym szlakiem, minęliśmy jezioro Kociołek, skierowaliśmy się w stronę jeziora Skrzynka. Zrobiliśmy sobie małą przerwę śniadaniowo–piwną. Zeszliśmy nad jezioro Góreckie. Z jego brzegu widać było ruiny pałacyku na wyspie. Jezioro okrążyliśmy. Piękna pogoda przyciągnęła do Wielkopolskiego Parku Narodowego tłumy rowerzystów, spacerowiczów, zakochanych i całych rodzin, chcących odpocząć w pięknych okolicznościach przyrody. Mijaliśmy kilka kolejnych głazów pamiątkowych. Wymusiłam na znajomych, aby także mi kiedyś w przyszłości ufundowali taki głaz, jako „niestrudzonej organizatorce i propagatorce…” Po drodze mijaliśmy mogiły powstańców z 1848r. Kolejny postój to bar w Puszczykowie. Ostatnie 3 km i osiągnęliśmy cel – Motel. Rozgościliśmy się, przygotowaliśmy do wieczornej integracji. Z dworca odebraliśmy Leszka i Andrzeja, godzinkę później dotarł Mariusz. Dzisiaj przeszliśmy 20 km, mieliśmy mało czasu na regenerację, ciszę popołudniową… Odniosłam wrażenie, że przyjezdnym nieco popsuliśmy imprezę, bo byliśmy zmęczeni i z ledwością wytrwaliśmy do północy. Marzenie i Jackowi zaśpiewaliśmy „100 lat” i złożyliśmy gratulacje z okazji 17. rocznicy ślubu, którą spędzili w tak niecodzienny sposób. Jubilaci tego wieczoru nas pożegnali, nie kryjąc pretensji, że nie zapraszaliśmy ich wcześniej na nasze rajdy. To był taki żart, bo zapraszaliśmy ich za każdym razem, ale dopiero teraz pasował im termin. Obiecali, że jeszcze z nami pójdą.

Niedzielny ranek także powitał nas słońcem. Po śniadaniu wyruszyliśmy na zaplanowaną trasę, która dziś wiodła szlakiem żółtym i liczyła 14 km. Dzisiejsza ekipa to: Sylwia, Paulina, ja, Marcin, Mariusz, Andrzej, Leszek i Irek. Mimo fatalnego oznaczenia szlaków, tylko w jednym miejscu nieznacznie zeszliśmy z drogi. Szliśmy lasem i mijaliśmy wielu wypoczywających. Przerwę śniadaniową zrobiliśmy nad cichym i spokojnym jesiennym jez. Jarosławieckim. Okrążyliśmy Puszczykowo i zakończyliśmy marsz w punkcie wyjścia, czyli w gościnnym Motelu „La Paloma”. Tam podsumowaliśmy imprezę, pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy w stronę domów. Nie dla wszystkich był to jednak koniec podróży. Bałagan na PKP spowodował, że Andrzeja i Leszka poniedziałek mógłby zastać na dworcu. Na szczęście udało się zorganizować podwózkę i chłopaki grzecznie dotarli jeszcze wieczorem do domu.

Jak zawsze, zabawie towarzyszyły śpiewy i gra na gitarze naszego niezawodnego, niemal etatowego gitarzysty, mnóstwo żartów i zabawnych sytuacji, śmiechu i bardziej poważnych rozmów. Nowe osoby zintegrowały się z ekipą. Rozmowy zeszły też na organizację kolejnej imprezy, która została zaplanowana na listopad w Pile. Pojawił się pomysł, aby podłączyć się pod obchody pikniku barcińskiego organizowanego przez Pilski Oddział PTTK. Być może połączyć chodzenie i pływanie? Temat jest otwarty i wrócimy do niego po uzyskaniu niezbędnych informacji.

Tradycyjnie, dziękuję wszystkim za udział w rajdzie, za wspólną zabawę, za niezawodne uczestnictwo w marszu, za dobre humory i wyrozumiałość dla ciągle jeszcze doskonalącego się organizatora.